Dlaczego mimo dynamicznego rozwoju MedTech i HealthTech wciąż tak niewiele nowych technologii trafia do polskich szpitali? Problemem nie jest wyłącznie brak pieniędzy i gotowych rozwiązań. W sierpniowym artykule z cyklu „12-go o 12-tej” Weronika Kolczyńska prezentuje wyniki badania wskazującego, że to nie pojedyncze bariery, a ich wzajemne oddziaływanie jest największą przeszkodą.
Rynek HealthTech i MedTech rozwija się w tempie, które w wielu innych branżach można byłoby nazwać boomem. Ponad pięćset zidentyfikowanych podmiotów, rosnąca liczba rozwiązań wykorzystujących sztuczną inteligencję, codzienne doniesienia medialne o nowych przełomach technologicznym. Jednocześnie dane Centrum e-Zdrowia wskazują, że narzędzia AI wspierające diagnostykę i decyzje kliniczne wdrożyło zaledwie 13 proc. szpitali realizujących świadczenia szpitalne w Polsce.
Czy to tylko wolne tempo cyfryzacji? Praca dyplomowa oparta na autorskiej ankiecie wśród 20 przedstawicieli dyrekcji, IT i działów innowacji trzech publicznych podmiotów leczniczych – miała odpowiedzieć na pytanie, co naprawdę blokuje wdrażanie innowacji w polskich szpitalach.
Pieniądze, których tylko teoretycznie nie brakuje
Siedemdziesiąt procent respondentów wskazało barierę finansową jako najbardziej dotkliwą. To, samo w sobie, nie zaskakuje, w systemie ochrony zdrowia pieniądze zawsze wygrywają rankingi trudności. Zaskakuje jednak to, co dokładnie w tej barierze boli najbardziej.
Nie chodzi o to, że szpitalom brakuje środków w ogóle. Chodzi o to, że te środki nie mają swojego miejsca. Budżet szpitala jest rozliczony niemal co do złotówki na kontrakt z NFZ, na świadczenia, na bieżącą działalność. Innowacja nie ma linii budżetowej, w ramach której mogłaby zaistnieć i to właśnie tej nieobecności respondenci przypisali najwyższą ocenę spośród wszystkich pytań finansowych: 4,00 na 5, z siedmioma osobami oceniającymi ją jako barierę krytyczną.
Trudność w oszacowaniu zwrotu z inwestycji, problem, który intuicyjnie wydawał się kluczowy na etapie projektowania ankiety, wypadł najniżej ze wszystkich pięciu czynników finansowych – 2,63. Jakby respondenci mówili: nie liczymy ROI, bo do liczenia nigdy nie dochodzi. Decyzja inwestycyjna nie zapada, więc pytanie o jej opłacalność staje się czysto akademickie.
Serce systemu, które nie chce się zsynchronizować
Jednym z najbardziej znaczących wyników badania okazała się bariera techniczna. Nie dominowały w niej jednak najbardziej oczywiste problemy, takie jak przestarzała infrastruktura czy niewystarczająca jakość sprzętu. Najwyższą ocenę uzyskał brak interoperacyjności systemów i trudność integracji nowych rozwiązań z istniejącymi systemami szpitalnymi (HIS) – średnia 4,05. Sześciu respondentów wskazało ten czynnik jako barierę blokującą wdrożenia.
Nie jest to wyłącznie problem informatyczny. Brak możliwości integracji może wyeliminować rozwiązanie jeszcze przed etapem pilotażu. Dwie trzecie respondentów posiadających doświadczenie wdrożeniowe wskazało brak interoperacyjności jako jeden z powodów odrzucenia technologii już na etapie wstępnej weryfikacji, równie często jak zbyt wysoki koszt wdrożenia. Nawet dojrzałe klinicznie i technologicznie rozwiązanie nie zostanie wykorzystane, jeśli nie będzie mogło współpracować z systemami już funkcjonującymi w szpitalu.
Startupy, które znają medycynę lepiej niż administrację
Analiza doświadczeń wdrożeniowych respondentów pokazuje również istotną lukę po stronie dostawców technologii. Startupy oceniano w czterech obszarach, w tym zgodność z certyfikacją MDR, jakość wsparcia technicznego oraz dostosowanie modelu biznesowego do realiów publicznych podmiotów leczniczych.
O ile zgodność regulacyjna i wsparcie techniczne oceniono wysoko (średnia 3,80 w obu obszarach), o tyle dopasowanie modelu biznesowego startupów do możliwości finansowych publicznej ochrony zdrowia uzyskało znacznie niższą ocenę – średnia 2,80.
Wyniki wskazują, że wiele rozwiązań jest przygotowanych pod względem technologicznym i regulacyjnym, ale nie zawsze uwzględnia specyfikę funkcjonowania szpitali publicznych. Proces zakupowy, wieloetapowe podejmowanie decyzji oraz ograniczenia budżetowe sprawiają, że modele biznesowe stosowane w sektorze prywatnym często nie znajdują bezpośredniego zastosowania w ochronie zdrowia.
Prawo, które istnieje, ale nie daje pewności
Trzydzieści pięć procent respondentów oceniło przejrzystość regulacji dotyczących wdrażania rozwiązań AI na najniższą możliwą notę. Problem nie wynika jednak z całkowitego braku regulacji, unijne rozporządzenie dotyczące sztucznej inteligencji określa rozwiązania medyczne jako obszar wysokiego ryzyka. Wyzwaniem pozostaje praktyczne zastosowanie tych przepisów oraz brak pewności po stronie osób podejmujących decyzje wdrożeniowe.
Niepewność dotycząca odpowiedzialności za błąd popełniony przy wykorzystaniu algorytmu uzyskała średnią ocenę 3,41. To właśnie brak jasności odpowiedzialności może powodować ostrożność decyzyjną, nawet w sytuacji, gdy kliniczna wartość rozwiązania nie jest kwestionowana.
Jednocześnie bariery etyczne, mimo że były przedmiotem dyskusji w 60 proc. badanych podmiotów, nie zostały wskazane przez żadnego respondenta jako główna przeszkoda wdrożeniowa. Oznacza to, że kwestie etyczne są obecne w debacie, ale rzadziej wpływają bezpośrednio na decyzje inwestycyjne.
Co pozostaje po analizie danych?
Najważniejszy wniosek z badania nie wynika z pojedynczego czynnika, lecz z zależności pomiędzy wszystkimi analizowanymi barierami. Problemy finansowe, organizacyjne, techniczne i prawne wzajemnie się wzmacniają.
Brak wydzielonego budżetu ogranicza możliwość tworzenia długofalowej strategii wdrażania innowacji. Brak strategii przekłada się na brak formalnych procedur – 90 proc. respondentów wskazało, że w ich podmiotach nie funkcjonuje formalna ścieżka wdrożeniowa, choć jednocześnie uznają jej istnienie za potrzebne. Najczęściej wskazywaną rekomendacją systemową – również przez 90 proc. respondentów, było utworzenie dedykowanych funduszy celowych na wdrażanie innowacji, obejmujących nie tylko etap pilotażu, ale także późniejsze utrzymanie rozwiązania. Bez zapewnienia finansowania po zakończeniu projektu nawet wartościowa technologia może stać się kolejnym systemem, który z czasem przestaje być wykorzystywany.
***
Artykuł powstał na podstawie analizy wyników pracy dyplomowej „Bariery związane z wdrażaniem rozwiązań HealthTech i MedTech w publicznych podmiotach leczniczych na przykładzie wybranych placówek”, zrealizowanej w 2026 roku na studiach podyplomowych Innowacje w Medycynie i Ochronie Zdrowia (IMiOZ) Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Autorkami pracy są Weronika Kolczyńska, Emilia Mańka i Marta Skonieczna-Herman, a opiekunem naukowym – prof. dr hab. n. med. Agnieszka Cudnoch-Jędrzejewska. Badanie zrealizowano metodą sondażu diagnostycznego wśród 20 respondentów z kadry zarządzającej i administracyjnej trzech publicznych podmiotów leczniczych: Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM, Instytutu Matki i Dziecka oraz Świętokrzyskiego Centrum Onkologii, z wykorzystaniem autorskiego kwestionariusza ankiety złożonego z 46 pytań, przeprowadzonego w kwietniu 2026 roku.
Weronika Kolczyńska – Innovation Manager w Instytucie Matki i Dziecka. Specjalistka w obszarze komunikacji i transformacji cyfrowej ochrony zdrowia, łącząca doświadczenie w sektorze publicznym z obszarem MedTech i sztucznej inteligencji w medycynie. Współpracowała m.in. z Agencją Badań Medycznych oraz Centrum e-Zdrowia, wspierając komunikację inicjatyw związanych z rozwojem innowacji w ochronie zdrowia. Absolwentka kierunku „Innowacje w medycynie i ochronie zdrowia” na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.
Zobacz też:
Czy AI może czytać wyniki badań pacjenta? Studencki projekt pokazuje, jak zrobić to bezpiecznie